Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział VI

"Nie ma juz slonca i deszczu bez Ciebie, czekam tej chwili gdy spotkam Cię w niebie."

Rozdział VI

Zwyczajowo, po lekcjach, szła do pawilonu muzycznego, kiedy po drodze spotkała swojego porannego wybawiciela. Szedł, z posępną, wręcz przygnębioną miną. Wyglądał tak, jakby stało się coś okropnego.
-Witaj, Itachi-senpai…- zagaiła. Przystanął i popatrzył na nią. Jego mina od razu nabrała wyrazu.
-Witaj, Sakura. Dlaczego tutaj idziesz? Czyżbyś wybierała się poćwiczyć?
-Tak. Gram na skrzypcach, więc korzystam z okazji i przychodzę tutaj po lekcjach.
-Ja też gram na skrzypcach. Mógłbym posłuchać twojej muzyki?
-Teraz?
-Jeżeli nie byłoby to dla ciebie peszące.- miał nadzieję, że się zgodzi. Chciał się w ten sposób jakoś zmobilizować do wyjścia ze smutnego nastroju.
-Dobrze, Senpai, ale pod warunkiem, że powiesz, co cię trapi.
-Najpierw muzyka. Chodź, póki jeszcze uczniowie z muzycznego oddziału nie zajęli sal.
-Jak to? Myślałam, że uczniowie nie korzystają z sal po lekcjach. Nikogo nie spotkałam przez ostatnie dni.
-To pewnie dlatego, że korzystasz z sal na piętrze. My, utalentowani często jesteśmy leniami i nie chce nam się tam wchodzić.
-To prawda, korzystałam z sal górnych. Więc, chodźmy.
Rozstawiła pulpit, wyciągnęła nuty, przygotowała skrzypce. Zaczęła grać. Był ot utwór „Ave Maria”. Uwielbiała go. To on trzymał ją w ciężkich chwilach. Motywował. Przysłuchiwał się uważnie każdemu z dźwięków. Musiał przyznać, że była niesamowita. „Sakuro, jesteś taka delikatna i pełna dobroci. Czy to możliwe, że w końcu cię znaleźliśmy?”-myślał, coraz bardziej zatapiając się w jej muzyce.
-Teraz Senpai, powiesz mi, co się stało.- nawet nie zauważył, przez te rozmyślania, że przestała grać.
-To naprawdę nic takiego. Po prostu szukam kogoś już długi czas, a dalej nie mogę trafić na chociażby najmniejszy ślad tej osoby.
-Czy ta osoba jest ci bliska, Senpai?
-Nie tylko mi. Teraz jednak powraca mi nadzieja. Myślę, że jestem już bliżej tego kogoś niż mi się wydaje.- wstał i podszedł do niej na tyle blisko, że zrobiło się jej niezręcznie. Mimo to, nie odsunęła się. Schylił się nad jej uchem.
-Dziękuję, Sakura-chan. Bardzo mi pomogłaś.- wyszeptał. Przeszły ją dreszcze. Czuła, że jego oddech muska jej szyję.
-Itachi-senpai… nie masz za co dziękować.- odsunęła się od niego. On posłał jej życzliwy uśmiech.
-Przepraszam cię za moje zuchwałe zachowanie.
-Która to godzina? Jejku, już 16.30? przepraszam cię Senpai, ale śpieszę się.
-Idź, ja tu jeszcze trochę pogram. Do zobaczenia Sakura-chan.
-Do widzenia, Senpai.

Biegła jak najszybciej potrafiła. Musiała jeszcze zadzwonić do rodziców i poinformować ich o swoich planach na wieczór. Zdziwiła się, kiedy dotarła na swoją posesję, bowiem samochód jej rodziców stał na podjeździe.
-Zapomniałam!- jej mama siedziała na kanapie w salonie. Odwróciła się, na apel córki.
-Tak skarbie, zapomniałaś. Miałaś wrócić wcześniej, bo jedziemy do babci, do Osaki na weekend. Teraz to już raczej nigdzie nie pojedziemy. Jest za późno.
-Mamo, przepraszam, zupełnie wyleciało mi to z głowy.
-Przez te skrzypce wiele rzeczy wylatuje ci z tej głowy. Prosiłam cię tylko o pamięć dla babci, a ty co?
-Mamo, przecież możemy jechać jutro! Jest długi weekend, idziemy dopiero w środę do szkoły.
-I nie mam innego wyjścia. Jedziemy jutro z samego rana, ale obiecaj, że to się więcej nie powtórzy.- jej mama była bardzo podobna do niej samej. Miała cięty charakter, ale była pełna dobroci i wyrozumiałości, mimo pozorów. Miała również zielone oczy.
-Dobrze mamo, obiecuję. Czy w związku z tym mogę cię o coś prosić?
-Słucham.
-Kolega z klasy urządza dzisiaj przyjęcie. Zaprosił mnie. Czy mogę pójść, skoro nie jedziemy do babci?
-Zapytaj taty. Jeżeli on się zgodzi, ja też.- no, więc mogła iść. Tato zwykle nie sprzeciwiał się takim sprawom. Chciał, żeby córka była zadowolona z życia.
-A gdzie on jest?
-W garażu, dłubie przy tej wiertarce.
-Dzięki. –pobiegła czym prędzej na dół, do garażu. Jej tato, tak jak mówiła mama, siedział przy swoim ukochanym sprzęcie remontowym, który miał dla niego wartość sentymentalną.
-Tato?
-Tak, Sakurko?
-Czy mogę wyjść dzisiaj wieczorem na przyjęcie do kolegi?
-Nie wrócisz zbyt późno?
-Tak, jak zwykle.
-Nie widzę przeciwwskazań. Idź.
-Dziękuję.- pobiegła na górę, aby zdążyć w miarę się ogarnąć. Po kilkunastu minutach była już gotowa. Wyjrzawszy prze okno, zobaczyła czarnowłosego. Wzięła głęboki oddech i wyszła.
Na jej widok, zaparło mu dech w piersiach. Była taka piękna, przy tym zupełnie naturalna. Naprawdę, cieszył się, że mimo że to nie prawda, traktują ich jako parę.
-Witaj Sasuke. Idziemy?
-Tak, chodźmy. A, to dla ciebie.-wręczył jej różę. Uśmiechnęła się do niego. To było takie miłe z jego strony. Zaczynała zmieniać do niego stosunek. Zaczynała dostrzegać zalążek przyjaźni. Gdy zbliżali się do bramy osiedla, Sasuke zauważył swojego brata, idącego w ich stronę.
-Czy to nie Itachi-senpai?- zapytała niewinnym głosem.
-Tak, to mój wspaniały, starszy brat. Dzisiaj wyjątkowo długo mu zeszło na ćwiczeniach.- w tym czasie temat ich rozmowy, podszedł do nich.
-Witajcie. Gdzie się wybieracie? Czyżby randka?- uśmiechnął się do nich. Młodszy Uchiha jedynie przewrócił oczyma.
-To nie randka. Idziemy na zabawę do Shikamaru.- odpowiedział. Sakura zarumieniła się. Nie wiedziała, czemu w jego towarzystwie czuła się tak inaczej. Niezręcznie.
-Sakura-chan, mam prośbę. Opiekuj się moim bratem. Mam do ciebie zaufanie.- tu popatrzył na Sasuke. Nie mógł uwierzyć, że skierował te słowa do niej.
-Dobrze, Senpai. Sasuke, idziemy?
-Tak, już. Chodźmy. Na razie, bracie.
-Miłej zabawy!- uśmiechnął się pod nosem, po czym skierował się do domu.
Ten wieczór miał być dla niego miły. Okazał się najgorszy w jego życiu.
Widziała jak coś go trapi. Zaczął być nieobecny po rozmowie z Itachim. Martwiło ją to. Co takiego musiało się stać? Patrzyła jak Temari i Shikamaru, ku jej zdziwieniu, tańczą zawadiacko na małym parkiecie, Hinata i Naruto rozmawiają, Neji uśmiecha się do tej dziewczyny, którą poznała pierwszego dnia w szkole, nazywała się chyba TenTen, kolega Sasuke, Kiba obserwuje jakąś pannę, której jeszcze nie zna… wszyscy spędzali ten czas, tak jak potrafili najlepiej. Tylko oni byli jakby nieobecni.
-Sasuke, co się stało? Zachowujesz się tak dziwnie.
-Jak? –zapytał z dezorientacją.
-No właśnie tak, jak widać. Co się stało?
-Mój brat znalazł tą, której szukał…- wyszeptał.
-Słucham?
-Nie, nic, nie słuchaj mnie. Chodź, przejdźmy się. Shikamaru ma bardzo ładny ogród. Stoi w nim altana.
-To chodźmy.- pociągnął ją delikatnie za dłoń. Ku jej zdziwieniu, nie puścił jej, gdy wstała. Trzymał ją, póki nie usiedli w owej altanie.
-Rzeczywiście, jest tu bardzo pięknie. Nawet po zmroku.
-Prawda? Uwielbiam to miejsce.
-Pewnie często przesiadujesz u niego.- zaśmiała się. Znów zniewoliła go swoim uśmiechem. Nie mógł teraz sobie już pozwolić na zatapianie się w nim. Jeżeli to okaże się kolejną pomyłką, będzie najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem.
-Sakuro…
-Tak?
-To zabawne. Znam cię zaledwie kilka dni, a czuję jakbym znał cię już co najmniej połowę swojego życia. Czy to nie dziwne?
-Nie wiem. Po prostu, ciesz się z tego, że jesteśmy. Tu i teraz.
-Chciałbym, ale boję się, że los, to cholerne przeznaczenie, odepchnie nas od siebie.
-Skąd u ciebie takie słowa? Mówisz tak, jakbyś znał przyszłość.
-Powiedzmy, że mam już staż. I to całkiem pokaźny. Powiedz mi, czy gdy grasz na skrzypcach, czujesz coś?
-Zależy, co przez to rozumiesz.
-Ciepło. Czy czujesz je?
-Nie wiem. To raczej jest dalekie ciepłu, lecz bliskie mojemu sercu. To tak jak powietrze. Bez niego się nie obejdziesz, ale ciepłe to ono nie jest.- ulżyło mu. Nie wiedział czemu, ale czuł, że to jest kolejne pudło. Tak bardzo chciał w to wierzyć.
-Sakuro, możesz mi coś obiecać?
-Słucham?

Ann. 13/11/2009 15:19:58 [Powrót] Twoje słowa krytyki :)

|| kohitsuji ||
notka świetna ale nastęnym razem obiecaj coś mniej oklepanego niz róża ;D
|| brak www || data: 13/11/2009 18:43:03
77-254-53-186.adsl.inetia.pl || IP: 77.254.53.186
|| Inna ||
Ja cie chyba...zabiję! Zamorduję! Rozszarpe na kawałeczki! Co ty sobie mylisz, że przerywasz w tak waznym momencie! Niech no ja cię tylko znajdę! Mam nadzieję, że kolejna notka pokaże się niebawem, bo inaczej spać po nocach nie bd mogla...;)
Pozdrawiam i życze weny;*
|| brak www || data: 13/11/2009 18:29:35
brak hosta || IP: 83.142.201.146